36. Edward Morgan Forster "Domostwo pani Wilcox" (1910; wyd. pol. 1977, przekład: Ewa Krasińska, później wznawiana jako "Howards End"). Gdy myślę o literaturze brytyjskiej to chyba najmocniej widzę ten tytuł, bo to w zasadzie swego rodzaju kwintesencja prozy tego kraju.
35. Erich Maria Remarque „Na Zachodzie bez zmian” (1929, pol. wyd. 1930, przekład: Stefan Napierski; Ryszard Wojnakowski). Antywojenna klasyka, która wciąż robi wrażenie, choć kilka kolejnych wojen po jej opublikowaniu przecież było. To chyba jednak tu najlepiej pokazano śmierć
34. Albert Camus „Dżuma” (1947, pol. wyd. 1957, przekład: Joanna Guze). W zasadzie każdy powinien ją znać, bo to chyba wciąż jest lektura szkolna w liceum, ale pewnmości nie mam. Ja czytałem dwa razy i choć ta „kanonizacja” pewnie jakoś tam zaszkodziła tej książce, to dla mnie
33. Hermann Hesse „Wilk stepowy” (1927, pol. wyd. 1929; przekład: Józef Wittlin). To jedna z tych powieści, która czytana w młodości na zawsze zostaje z człowiekiem – tylko kiedy jest się młodym można się tak mocno utożsamiać z antymieszczańskim (no, nie tylko) buntem głównego
32. Mario Vargas Llosa „Rozmowa w „Katedrze” (1969, pol. wyd. 1976, przekład: Zofia Wasitowa). Takie dzieła pisze się razy życiu – tu chyba po raz pierwszy zetknąłem się z terminem „powieść totalna”, która doskonale oddaje uczucia czytelnia po lekturze. Oszałamiająca formalnie,
31. Salman Rushdie „Dzieci północy” (1982, pol. wyd. 1989, przekład: Anna Kołyszko). Autor znany głównie oczywiście z „Szatańskich wersetów”, które są bez wątpienia dobrą rzeczą, ale dopiero to dzieło ja mogę nazwać wielkim. Szeroka, epicka panorama, która zaczyna się w noc
30. J. R. R. Tolkien „Władca pierścieni” (1954–55, pol. wyd. 1961-63; przekład: Maria Skibniewska). Uff, będę pewnie za umieszczenie akurat tej powieści w tym miejscu rankingu raczej hejtowany, ale to i tak bardzo wysoko moim zdaniem. Szanuję bardzo, doceniam pracę i trud
29.Jaroslav Hašek “Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej” ( 1921–1923, pol. wyd. 1931, przekład: Paweł Hulka-Laskowski). Nie wiem na czym to polega, ale mam wrażenie, że I wojna światowa miała jednak więcej, hm „szczęścia” (to chyba średnio właściwie słowo) to
28. Marguerite Yourcenar „Pamiętniki Hadriana” (1951, pol. wyd. 1961, przekład: Hanna Szumańska-Grossowa). Jedna z najlepszych utworów o starożytnym Rzymie, o tyle niezwykłe, że to powieść epistolarna – to właśnie w listach bowiem poznajemy życie i dzieła cesarza Hadriana. A
27. Kazuo Ishiguro „Okruchy dnia” (1989, pol. wyd. 1993; przekład: Jan Rybicki). Wspaniała powieść i choć już pisałem wcześniej, że „Howards End” jest arcyangielska, to ta to chyba nawet przebija, choć nazwisko autora mało brytyjskie (to Anglik urodzony w Japonii). Jest w prozie
26. Bohumil Hrabal „Zbyt głośna samotność” (1976 - w podziemiu, oficjalnie 1989, pol. wyd., przekład: Piotr Godlewski). Największa rzecz od Hrabala, z którą coraz bardziej się utożsamiam. Przejmująca i niezwykle smutna opowieść o Hancie, samotniku zbliżający się do emerytury,
25. James Joyce „Ulisses” (1922, pol. wyd. 1969, przekład: Maciej Słomczyński). Pewnie wielu myślało, że nie będzie, to przecież snobowanie się i pretensja do bycia ę-ą. A tu guzik – jest i bardzo dobrze, że jest, bo to niezwykle ważna i potrzebna książka. Ile razy widziałem
24. Michel Houellebecq „Uległość” (2015, pol. wyd. 2015 (!), przekład: Beata Geppert). Zdecydowanie najlepsza powieść zwichrowanego Francuza (tak, powtarzam się, ale on jest zwichrowany ;-) i chyba najsmutniejsza książka o Europie jaką kiedykolwiek czytałem. Czy to dzieło
23. Josef Škvorecký „Przypadki inżyniera ludzkich dusz. Entertainment ze starymi tematami życia, kobiet, losu, marzeń, klasy robotniczej, tajniaków, miłości i śmierci” (1977, pol. wyd. 2009, przekład: Andrzej S. Jagodziński). Uwielbiam tę powieść i choć oczywiście jak zwykle za
22. Ernst Jünger „W stalowych burzach” (1923, pol. wyd. 1935, przekład: Wojciech Kunicki). I znów I wojna światowa, mam jakiegoś bzika na tym punkcie chyba, ale nic nie poradzę. Jeśli zatrzymaliście się na Remarque'u, to zróbcie krok dalej i spójrzcie na tę wojnę z zupełnie innej
21. Albert Camus „Obcy” (1942, pol. wyd. 1959, przekład: Maria Zenowicz, ale polecam nowe tłumaczenie Marka Bieńczyka). Wchodzimy już w ewidentne rejestry absolutnej wybitności i tu już nie ma ani pomyłek, ani wątpliwości, czy to dobre miejsce dla powieści czy nie. Dla tej moim
20. Cormac McCarthy “Krwawy południk” (1985; wyd. pol. 2010, przekład: Robert Sudół). Czasami tak jest, choć u mnie jednak rzadko, że pierwsze czytanie nie iskrzy i od początku coś nam nie pasuje – mój pierwszy raz z tą powieścią był średnio udany i po prostu się odbiłem (można
19. Fiodor Dostojewski „Biesy” (1873, pol. wyd. 1908, przekład: Tadeusz Kotarbiński). Czy jest lepsza powieść antyrewolucyjna niż ta? Szczerze wątpię, zresztą to w ogóle jest rzecz o tym jak ideologia pochłania ludzi i jak nimi miota. Ludzie zbyt łatwo poddają się doktrynom,
18. Robert Graves „Ja, Klaudiusz” (1934, pol. wyd. 1938, przekład: Stefan Essmanowski). Kolejna powieść-legenda, znana głównie z kongenialnej adaptacji w brytyjskim serialu telewizyjnym (tak naprawdę teatrze telewizji, ale to szczegół). Znakomite studium władzy w starożytnym
17. Evelyn Waugh “Powrót do Brideshead” (1945, pol. wyd. 1970, przekład: Irena Doleżal-Nowicka). Waugh to wybitny pisarz atmosfery i nostalgii, no i oczywiście „arcyangielski”, co Polakowi zawsze imponuje, bo my tego wszystkiego nie mamy, a jeśli mamy to nie takie (tak, tu są
16. Giuseppe Tomasi Di Lampedusa „Lampart” (1958, pol. wyd., przekład: Zofia Ernstowa). W zasadzie dzieło Lampedusy to jest kwintesencja tego, czym jest wielka literatura – dobrym opowiadaniem ciekawych historii w mądry sposób. A tu jeszcze wyjątkowo elegancki i piękny sposób. Tu
15. Thomas Edward Lawrence „Siedem filarów mądrości” (1926, pol. wyd. 1971, przekład: Jerzy Schwakopf). Dobrze, bo tu są kontrowersje czy jedna z poprzednich pozycji, czyli „W stalowych burzach” Jüngera to powieść (moim zdaniem zdecydowanie tak), zatem i tu może być problem, ale
14. Wieniedikt Jerofiejew “Moskwa — Pietuszki” (1969-70, niepełne oficjalne wydanie: 1989, pol. wyd. 1976 (emigracyjne), przekład: Andrzej Drawicz). Być może Jerofiejew zamknął w tych niecałych dwustu stronach cały rosyjsko-sowiecki tragizm – to zatrucie duszy i ciała, które jest
13. William Golding „Władca much” (1954, pol. wyd. 1967, przekład: Wacław Niepokólczycki). To z pewnością jedno z najlepszych przeżyć literackich w moim życiu, kilka razy wracałem i zawsze zostawiała na mnie ogromne wrażenie. Opowieść o grupie chłopców-rozbitków to doskonała
12. Sándor Márai „Żar” (1942, pol. wyd. 2000, przekład: Feliks Netz). Jeśli ktoś myśli, że wielka literatura musi się żywić tylko wielkimi tematami, to ja ten pogląd odrzucam – kameralność, a nawet intymność powieści bywa czasem jej największą zaletą. Tak jak tu – bo to wyżyny
11. Cormac McCarthy „To nie jest kraj dla starych ludzi” (2005, pol. wyd. 2008, przekład: Robert Sudół). Do tej pory żałuję, że wyrzuciłem adaptację braci Coen tej powieści z moje setki najlepszych filmów, ale z książką już tego błędu nie popełnię, bo to dzieło zupełnie wyjątkowe
10. Italo Calvino “Jeśli zimową nocą podróżny” (1979, pol. wyd. 1989, przekład: Anna Wasilewska). Doskonale pamiętam moje pierwsze zetknięcie z tą książką – był 1998 rok, księgarnia PIW na Foksal i ja, który za namową kolegi postanowiłem kupić summę literackich dokonań włoskiego
9. Sándor Márai “Wyznania patrycjusza” (.1934, pol. wyd. 2002, przekład: Teresa Worowska). Największe moim zdaniem dzieło Máraiego (tu dodam od razu, że nie czytałem wszystkiego niestety jeszcze), które zachwyca od pierwszej stronicy do ostatniej. To głęboko refleksyjna podróż do
8. Franz Kafka „Proces” (1925, pol. wyd. 1936, przekład: Józefina Szelińska). Zaskoczenie? No tym to chyba nie bardzo, ale wiecie, to już pierwsza 10. i być może moje ekstrawagancje się skończyły i będzie przewidywalnie. No cóż ja mogę napisać – facet w zasadzie przewidział cały
7. Fiodor Dostojewski „Bracia Karamazow” (1880, pol. wyd. 1913, przekład: wiele, ale tu chyba można polecić Aleksandra Wata i Adama Pomorskiego). Według mnie najbardziej przejmująca powieść pisarza, a całość przybiera rozmiary nie jednej tragedii greckiej, ale całej antologii.
6. Thomas Mann „Czarodziejska góra” (1924, pol. wyd. 1953, przekład: Józef Kramsztyk, Władysław Jan Tatarkiewicz). Najpiękniej odmalowana śmierć Europy, choć może jeszcze nie śmierć, ale przedśmiertne konwulsje. Bo wiecie, na starym kontynencie trzy miesiące w Davos zawsze
5. Michaił Bułhakow „Mistrz i Małgorzata” (1973, pol. wyd. 1969 (ocenzurowane): Irena Lewandowska i Witold Dąbrowski, ale lepsze nowsze Andrzeja Drawicza lub jeszcze nowsze Leokadii Anny Przebindy, Grzegorza Przebinda i Igora Przebindy). To w sumie dziwne, że Bułhakow napisał coś
4. Joseph Conrad „Jądro ciemności” (1902, pol. wyd. ?, przekład: Aniela Zagórska; Magdalena Heydel). Musze przyznać, że ja z prozą Conrada to mam generalnie pewien problem i w dużej mierze uważam ją za dość suchą i… nudną, choć szanuję za styl i precyzję myśli. Jest jednak jeden
3. George Orwell „1984” (1949, pol. wyd. 1953 – emigracyjne, przekład: Juliusz Mieroszewski, nowe - Andrzej Jankowski). Powieść-symbol, powieść-znak, powieść-legenda i można tak długo, ale mam wrażenie, że ona jest taktowana (już nie mówię, że czasem po prostu prymitywnie
2. Marcel Proust "W poszukiwaniu straconego czasu” (1913, pol. wyd. 1937–1939 i 1960, przekład: Tadeusz Boy-Żeleński, Maciej Żurowski, Magdalena Tulli, Julian Rogoziński, Krystyna Rodowska, Wawrzyniec Brzozowski). Niedawno recenzowałem świetną książkę Douwe Draaismy “Dlaczego
1. Fiodor Dostojewski “Idiota” (1869, pol. wyd. 1908-09, przekład: Helena Grotowska). Kocham literaturę, kocham wszystkie gatunki, jeśli tylko powieść jest dobra, kocham zabawy literackie, nihilizm, cynizm, satyrę, grozę, modernizm, postmodernizm, ale na końcu tak naprawdę zawsze
Bardzo dziękuję, że tak wiele osób odbyło ze mną tę osobistą, długą, trochę meczącą, ale może nawet odrobinę ciekawą podróż po literaturze. A jeśli ktoś uznał, że swoją robotę wykonałem w miarę nieźle, może mi to okazać. Wielkie dzięki, miłego wieczoru! https://buycoffee.to/przewodzi...
@Przewodzik Dla mnie Dostojewski to grafoman pogrążony w oparach wielkoruskiego szowinizmu i wódki.
@Przewodzik Bardzo dziękuję za tą listę bo trafiło z niej na moje TBR przynajmniej kilkanaście pozycji. Natomiast co do poszczególnych miejsc to trochę zawiodły mnie te czołowe. Bo Mann albo Proust to "Słowacki wielkim poetą był" w stanie czystym. Pretensjonalne gnioty a nie wielkie powieści
@Przewodzik @threadreaderapp unroll
@Przewodzik Gratuluję! Bardzo to była ciekawa podróż literacka. Szczególne uznanie za merytoryczne uzasadnienia. Mam jednak pytanie, bo jednak jest u Pana silna reprezentacja literatury XX-wiecznej, ale niewiele jest tytułów z XIX wieku, że o wcześniejszych nie wspomnę (tylko Dumas) 1/
@Przewodzik Oczywiste jest, że musi powstać lista książek, które zostały niesłusznie pominięte;) Zacznę: "Buddenbrookowie", "Nędznicy".
@Przewodzik 1/Wspaniały ranking Pan zrobił. Polubiłam te, które przeczytałam, jest chyba 35, nie koniecznie wszystkie mi się podobały ale to Pana ranking. Jest też kilka, może kilkanaście czekające na półkach do przeczytania. Chyba 14 dzisiaj kupiłam, tak więc Tezeusz jest Panu winny kawę.
@Przewodzik Przepiękna powieść. Czytałem na studiach, pamiętam, że wyjęła mnie z życia na kilka tygodni. Na równi stawiam „Białe noce”, choć oczywiście to opowiadanie.
@Przewodzik Co do pierwszej 10tki: Maraya nie czytałem więc się nie wypowiem. Resztę bym chyba zostawił z jednym wyjątkiem: do dziś nie odnalazłem czasu straconego na czytanie tej koszmarnej ramoty Prousta. Za nią do 10tki, i to na miejsce pierwsze, wjeżdża "Lampart" Di Lampredusy.
@Przewodzik Dziękuję Panu za tę listę. Przez Pana siegąłem w niedzielny wieczór po stojącą na półce "Utraconą cześć Katarzyny Blum", aby wreszcie się z nią zapoznać. Dzisiaj skończyłem i potwierdzam, że to znakomita książka jest. W podziękowaniu za zachęcenie do niej postawiłem Panu kawkę.
@Przewodzik Rozumiem, ludzie czytają. Mnie Dostojewski odpycha ta moskiewska nicością. Przesłanie nie jest uniwersalne.
@Przewodzik W klimacie tej książki jest film "Szczęśliwy Lazarro".
@Przewodzik Ciekawe, bo z całej twórczości Dostojewskiego cenię najwyżej... "Idiotę".
@Przewodzik Pięknie dziękuję :-) Kawał, kawał roboty. Wielki szacunek. Okazuje się że wiele wciąż do przeczytania (odsłuchania), a niby człowiek coś tam liznął.
@Przewodzik A jednak "Idiota". Myśliwski też uważa, że to najlepsza powieść Dostojewskiego. Sądziłem, że skoro "Bracia Karamazow" się pojawili to już więcej Dostojewskiego nie zobaczymy.
@Przewodzik Dziękuję za kawał pracy, którą pan włożył w to zestawienie! Sporo książek muszę teraz nadrobić. Czas się wybrać na zakupy (lub do biblioteki)! 🙂
@Przewodzik Piękna to była lista, nie zapomnę jej nigdy. Z tego wszystkiego przeczytałem może z 9 pozycji, z tego i tak część do powtórki. Więcej było książek które od lat mam na kupce wstydu. O wielu też usłyszałem po raz pierwszy. To co? Od jutra ruszamy z TOP 100 literatury polskiej? 🙃
@Przewodzik Piękne to były dni na twiterze panie Przewodzik
@Przewodzik Najpiękniejsze w Idiocie jest to, że Myszkin miał być paruzją. I zwyciężyć. Ale polifoniczność vel szaleństwo Dostoja sprawiło, że ostatecznie przegrywa. Ale czy na pewno?Nie pomyślałem wcześniej, wspaniała powieść, a jak się poczyta Szestowa czy Bułkagowa,może być jeszcze lepsza
@Przewodzik Zupełnie do mnie pozycja nr 1 nie gadała. Kompletnie nie rozumiem o co tyle szumu.
@Przewodzik Może nie zauważyłem, ale nie lubi Pan Tołstoja?
@Przewodzik Wspaniała jest ekranizacja Idioty przez Iwana Pyrjewa (1958). Właściwie chodzi tu o pierwszą część "Nastazja Filipowna".
@Przewodzik Dzięki za ranking, ale zupełnie się nie zgadzam 😊 Ale też kiedyś rozczulała mnie postać księcia Myszkina
@Przewodzik Jedna z 4 książek, kóre obstawiałam na I miejscu wnioskując z poprzednich 99 pozycji o Pana guście :) i tu pytanie o brak na liście 3 pozostałych: "Zbrodnia i kara", "Czerwone i czarne" i "Wściekłość i wrzask".
@Przewodzik Dziękuję za cały ranking, znalazłem w nim sporo tropów do dalszych czytelniczych poszukiwań.
@Przewodzik A z Flauberta nic???
@Przewodzik Doskonały wybór 1. miejsca!
@Przewodzik Świetna książka.
@Przewodzik Teraz to Pan przesadził 😉
@Przewodzik no nie...




































