Published: September 3, 2025
9
0
132

36. Henryk Sienkiewicz „Quo vadis” (1896). Umieszczenie Sienkiewicza tuż przed Gombrowiczem to oczywiście zamierzona rzecz, choć ja się zgadzam z autorem „Ferdydurke”: „Potężny geniusz! – i nigdy chyba nie było tak pierwszorzędnego pisarza drugorzędnego. To Homer drugiej

Image in tweet by Przewodzik

35. Stanisław Ignacy Witkiewicz „Pożegnanie jesieni” (1927). Wracam do naszego szalonego demiurga sztuki i znów upajamy się dekadencją sącząca się z niemal z każdej wydrukowanej literki w tym wielkim dziele niebanalnego umysłu. Proza Witkacego jest tak bogata i złożona, że trudno

Image in tweet by Przewodzik

34. Czesław Miłosz „Dolina Issy” (1955). Miłosz to według mnie największy poeta języka polskiego w XX wieku (nie polski, polskiego języka – to ważne zastrzeżenie!), ale przecież i w eseistyce się wyrabiał i w powieści też. Czego najlepszym przykładem ta poetycka opowieść osnuta

Image in tweet by Przewodzik

33. Stanisław Rembek „Wyrok na Franciszka Kłosa” (1947). Nie wiem czy to nie jest najlepsza polska rzecz o okupacji, bo mamy oczywiście literaturę obozową, martyrologiczną, wojenną, ale tu dotykamy takich zwykłych spraw, choć zwykłych właśnie w okupacyjnej rzeczywistości.

Image in tweet by Przewodzik

32. Józef Mackiewicz „Droga donikąd” (1955). Debiut powieściowy Mackiewicza, który od pierwszych słów zachwyca – bo choć to opowieść wojenna, polityczna nawet, to przecież przesycona pięknym naturalnym światłem i prowadzona wspaniałym stylem. Zresztą, zrobię wyjątek i po prostu

Image in tweet by Przewodzik

31. Stefan Żeromski „Popioły” (1902–1904). No z Żeromskim to mam jakiś problem, bo oczywiście szanuje dorobek, ale jakoś tak trudno wyłuskać rzeczy absolutnie wybitne w jego twórczości – poza tym. Mit napoleoński, z którego zostaje popiół na czakach (dobrze piszę, to były czaka

Image in tweet by Przewodzik

30. Henryk Sienkiewicz „Pan Wołodyjowski” (1887–1888). Teraz polecimy ciurkiem w sumie, bo choć chciałem nawet całą trylogię wrzucić jako jeden utwór, to jednak rozdzieliłem, bo przecież różnie oceniam poszczególnie części. A to właśnie z Małym Rycerzem miałem zawsze największy

Image in tweet by Przewodzik

29. Henryk Sienkiewicz „Ogniem i mieczem” (1884). Nie jest tak, że rzucałem monetą by wybrać najlepszą cześć trylogii, ale było trudno i znów zadecydowała… postać główna. Skrzetuski to super chłop, podziwiam, szanuję, wspaniała postać, ale…

Image in tweet by Przewodzik

28. Henryk Sienkiewicz „Potop” (1886)… Kmicic wspanialsza. Boże, to jest tak polski Polak, że koszula pęka na grzbiecie – od bandy do bandy, od zabijaki do „ran ci całować nie godna”. I ja oczywiście nie chcę się rozwodzić za bardzo na trylogią, bo tu raczej tylko oczywistości

Image in tweet by Przewodzik

27. Jarosław Iwaszkiewicz „Sława i chwała” (1956-1962). Chyba najwspanialsza polska saga rodzinna osadzona na tle historii nawet nie tyle samej Polski, co całej Europy, ze szczególnym uwzględnienie jej wschodnich terenów. Życie jednostek miesza się tu z dziejami miejsca i

Image in tweet by Przewodzik

26. Maria Dąbrowska „Noce i dnie” (1931–1934). Tu podobnie jak z filmową adaptacją – kiedyś nie lubiłem, unikałem, uważałem, że to nudy, ale przełamałem się i przekonałem, że to rzecz bardzo dobra, niezwykle ciekawa i jednak mądra, tak życiowo mądra. I może to jest jednak

Image in tweet by Przewodzik

25. Florian Czarnyszewicz „Nadberezyńcy” (1942). Mam takie wrażenie, że przeczytałem tę książkę jeszcze przed wybuchem (no, malutkim wybuszkiem, trzymajmy miarę, bo to wciąż nisza jednak) popularności autora i jego w sumie zdumiewającego sukcesu zza grobu. I miałem wrażenie, że

Image in tweet by Przewodzik

24. Teodor Parnicki „Tylko Beatrycze” (1962). Autor, podobnie jak Malewska, poznany późno, choć oczywiście znałem go od dawna z opracowań i odniesień, ale zawsze bałem się, że za głupi jestem na takie intelektualne zabawy literacko-historiograficzne. I okazało się, że trochę za

Image in tweet by Przewodzik

23. Stanisław Lem „Powrót z gwiazd” (1961). Dobra, wyobraźmy sobie, ze Sławosz Uznański-Wiśniewski spędził w kosmosie nie kilka dni, ale ponad sto lat i wrócił na Ziemię zupełnie zmienioną, która jego powrotem tak naprawdę zupełnie się już nie interesuje, bo kosmos dawno zdobyty

Image in tweet by Przewodzik

22. Józef Mackiewicz „Lewa wolna” (1965). Obok powieści Rembeka pewnie najlepszy obraz wojny polsko-bolszewickiej, Mackiewicz też nie bawi się w półśrodki, a mówiąc językiem żołnierskim, bo czasem trzeba i warto - nie pierdoli się w tańcu. Autor nie patrzy na dystynkcje, nie

Image in tweet by Przewodzik

21. Sergiusz Piasecki „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy” (1937). Coś za mocno ciągnie mnie na przedwojenną granicę polsko-sowiecką, ale co ja poradzę, że kocham tę powieść. Dla mnie to chyba najwspanialsza przygoda powieściowa w historii naszej literatury, która w dodatku jest

Image in tweet by Przewodzik

20. Leonard Buczkowski „Czarny potok” (1954). Pierwsza 20. i robi się już naprawdę gęsto i ciasno - a ta książka pasuje do tych określeń idealnie. Pisałem o niej na profilu i sobie trochę pomogę: „Ileż ja się o tej książce naczytałem: że trudna, że chaotyczna, że niezrozumiała,

Image in tweet by Przewodzik

19. Melchior Wańkowicz „Szczenięce lata”. (1934). Nie za dużo tych powrotów do dzieciństwa? Ano nigdy ich za dużo, bo tym razem autor, w cudownej pod względem językowym i stylistycznym gawędzie, zabiera nas w niemal hyperlinkową opowieść o swych pacholęcych latach spędzonych w

Image in tweet by Przewodzik

18. Bolesław Prus „Faraon” (1897). Jedna z najbardziej uniwersalnych naszych klasycznych powieści, bo tematyka taka, że cały świat może czytać i podziwiać. Powieść ta to powinien być rodzaj sztafety pokoleniowej, bo trzeba ją czytać stale w kolejnych dekadach, by przypominać

Image in tweet by Przewodzik

17. Władysław Reymont „Ziemia obiecana” (1899). Z pewnością najlepsza polska powieść o kiełkującej nowoczesności i rodzącym się kapitalizmie, który nazywany bywa dzikim, ale moim zdaniem to ma dwa znaczenia. Owszem, dziki, bo drapieżny, bo zachłanny i czasem złodziejski, ale ta

Image in tweet by Przewodzik

16. Zofia Kossak-Szczucka „Krzyżowcy” (1935). Gdyby Ridley Scott czytał tę ogromną i wspaniałą powieść, to na pewno zrobiłby lepszy film niż „Królestwo Niebieskie”, jestem o tym przekonany, ale to anglosaski ignorant i się nie zna. Nie jestem może wielkim specjalistą od powieści

Image in tweet by Przewodzik

15. Leopold Tyrmand „Zły” (1955). W momencie wydania była to z pewnością najbardziej amerykańska rzecz, którą można było zobaczyć od Berlina Wchodniego do Władywostoku – genialna korzystanie z najlepszych wzorców popkultury rodem z USA, ale przeniesionej do naszej, przaśniej,

Image in tweet by Przewodzik

14. Stanisław Lem „Głos Pana” (1968). Zawsze lubiłem film „Kontakt”, nawet wrzucałem niedawno scenkę z przemówieniem Hitlera, ale to powieść Lema jest najlepszą rzeczą o łączności z obcymi lub inaczej - o możliwym kontakcie z KIMŚ STAMTĄD. Genialna rzecz na tak wielu poziomach,

Image in tweet by Przewodzik

13. Edward Stachura „Siekierezada” (1971). Słuchajcie wkraczamy w rejony takiej literackiej intymności wręcz, tu już nie tylko walory pisarskie mają znaczenie, ale też coś więcej. Przy „Całej jaskrawości” wspominałem, że bałem się powrotu do Stachury, bo w liceum byłem wielkim

Image in tweet by Przewodzik

12. Józef Wittlin „Sól ziemi” (1935). To prawdopodobnie największa zapomniana polska powieść, która jest niezwykle ujętą opowieścią o Piotrze Niewiadomskim, synu Hucułki i nieznanego Polaka, analfabecie i prostaczku, którego dopada Wielka Wojna. To niby taki polski Szwejk, ale

Image in tweet by Przewodzik

11. Teodor Parnicki „Aecjusz, ostatni Rzymianin” (1937). Kolejny potężna rzecz od Parnickiego – zawiodą się ci, którzy oczekują wielu scen batalistycznych (toż to o wodzu!) czy wartkiej akcji lub przygodowego zacięcia – dostajemy w zamian poważny, literacki traktat biograficzny o

Image in tweet by Przewodzik

10. Józef Mackiewicz „Nie trzeba głośno mówić” (1969). „Pisarz dla dorosłych” – tak Grzegorz Eberhardt zatytułował swoja biografię Mackiewicza, a ja chyba dopiero po tej książce zrozumiałem o co w tym chodzi. Niezwykle celna, smutna, a momentami też przerażająca suma polskich

Image in tweet by Przewodzik

9. Wiesław Myśliwski „Kamień na kamieniu” (1984). Proza Myśliwskiego to jest coś takiego, że jakiś spokojny, starszy człowiek siedzi sobie na zydelku i snuje prostą, ale niezwykle piękną i mądrą opowieść o życiu, śmierci, pamięci i tym wszystkim, co sprawia, że świat się toczy

Image in tweet by Przewodzik

8. Stanisław Ignacy Witkiewicz „Nienasycenie” (1930). Teraz napiszę chyba coś głupiego, ale trudno – macie na pewno coś takiego (jeśli nie macie musze iść szybko do specjalisty), że są takie chwile, gdy osoby, które są wam bardzo bliskie macie ogromną ochotę tak potężnie

Image in tweet by Przewodzik

7. Władysław Reymont „Chłopi” (1904-1909). Moim (skromnym!) zdaniem to jest nasz najwspanialszy Nobel literacki, a wiecie dlaczego? Bo to opowieść o nas, o naszym kawałku świata, które Reymont tak doskonale przedstawił, że i poza Polska czytelnicy się zachwycali i docenili, bo

Image in tweet by Przewodzik

6. Stanisław Lem „Golem XIV” (1981). Tu będą oczywiście kontrowersje czy to jest powieść, ale skoro do końca nie wiadomo, to ja zaliczam. No bo co to jest? Esej, zabawa literacka, tekst naukowy, powieść, opowiadania? Wszystko po trosze zapewne, jest przecież nawet jakaś

Image in tweet by Przewodzik

5. Józef Mackiewicz „Sprawa pułkownika Miasojedowa” (1962). Tak wysokie miejsce tej książki pewnie wielu zdziwi, ale kto zna twórczość Mackiewicza, wie doskonale, że to właśnie to jest ta prawdziwa literacka doskonałość, która wyszła spod palców pisarza. Można ją spokojnie

Image in tweet by Przewodzik

4. Wiesław Myśliwski „Widnokrąg” (1996). Arcydzieło i w zasadzie mógłbym skończyć na tym ten wpis, ale trochę nie wypada tak nic… Z drugiej strony tu właściwie trudno coś napisać mądrego – wspaniała, wielka powieść, która w zupełnie doskonały sposób pokazuje nam człowieka w

Image in tweet by Przewodzik

3. Jacek Dukaj „Lód” (2007). Powieść totalna jaką piszę się raz w życiu, a w literaturze pojawia się pewnie raz na dekadę lub nawet pokolenie. Niesamowite światotwórstwo, niesamowity sposób prowadzenia narracji i wreszcie niesamowity język. To powieść, która pochłania i

Image in tweet by Przewodzik

2. Bolesław Prus „Lalka” (1890). Naprawdę mam recenzować „Lalkę”? No dajcie spokój, wszyscy wiemy, co to za dzieło – to matka wszystkich polskich „Powieści” i nie ma bez niej naszej literatury. Kina i seriali też jak widać nie ma, ale może trzeba ją nowym pokoleniom na nowo

Image in tweet by Przewodzik

1. Teodor Parnicki „Srebrne orły” (1944). … to jednak największą i najlepszą polska powieścią w historii jest właśnie to skończone i absolutne arcydzieło. I tu musi przemówić chyba tylko sam Parnicki z zaświatów, bo ja o "Srebrnych orłach" już napisałem (wklejam swoją recenzję).

Image in tweet by Przewodzik

Bardzo dziękuję, że tak wiele osób towarzyszyło mi w tym trzydniowym maratonie literackim - mam nadzieję, że było dość ciekawie. Dziękuję też za cierpliwość i wyrozumiałość wobec ułomności. A jeśli ktoś chciałby docenić moja pracę - serdeczne dzięki! https://buycoffee.to/przewodzi...

@Przewodzik Mnie w tym rankingu zabraklo: Kąpiele w Lucca - Leopold Buczkowski Wniebogłosy - Tadeusz Nowak Piotruś - Leo Lipski Najada - Zyta Oryszyn Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców - Jul Łyskawa Konopielka - Edward Redliński Bramy raju - Jerzy Andrzejewski oraz paru innych.

@vivi_vivisektor Wspominam o "Kąpielach w Lucca" przy "Czarnym potoku" - nie dałem rady, więc nie mogłem jej umieścić w rankingu. sory.

@Przewodzik No i chuj i udało się ruskim usunąć Ossendowskiego ze świadomości ludzi.

@kuba_jerzowski Po co pisać takie bzdury i mnie obrażać? https://x.com/Przewodzik/statu...

@Przewodzik Czyli udało się trafić z pierwszą piątką. https://x.com/irenicus_pl/stat... Z tych pięciu to "Srebrne orły" do nadrobienia.

@irenicus_pl Kurczę, znam mnie Pan lepiej niż ja sam siebie ;-)

@Przewodzik Trzeba szybko zamówić, bo Stanowski z całą zgrają zaraz się rzucą jak sępy na antykwariaty.

@Przewodzik Dziemi za ranking. Dla mnie bardzo zaskakujący, szczególnie początek listy. Wielu pozycji się nie spodziewałem, wielu nie znam (więc będzie okazja sięgnąć), wiele moich pewników się nie znalazło na liście.

@Przewodzik No szok, 🙂 Bardzo lubię. Przeczytałam pierwszy raz jakoś w czasach licealnych i już wtedy mnie zachwyciło. Myślałam,że Parnickiego będzie reprezentować "Beatrycze", bardziej skomplikowana narracyjnie, dziwna Mam nawet w domu. Odświeżę sobie. U mnie nie 1, ale na pewno w 10.

@Przewodzik Towarzyszy mi teraz uczucie jakby rzeczywistość uchyliła mi nowy segment przyjemności do eksploracji, niczym nowy ukryty poziom gdzieś za ścianą po wciśnięciu spacji w losowym momencie.

@Przewodzik Dziękuję. Obstawiałem Lalkę. Obiecałem sobie przeczytać te pozycje z Pana listy, których do tej pory nie przeczytałam.

@Przewodzik Zabrakło mi Sapkowskiego, ale trudno - więcej nieznanych mi wcześniej książek do zbadania

@Przewodzik Przeczytałem tę powieść właśnie dzięki twojej recenzji i moim zdaniem zasłużone pierwsze miejsce. Plus dzięki Ci za prowadzenie tego profilu, bo gdyby nie to nigdy nie trafiłbym na ten diament.

@Przewodzik Dziękuję za kolejny wspaniały wątek - przybyło mi sporo pozycji do przeczytania / odświeżenia. Przyznam się przy okazji, że nie podzielam powszechnego na X uwielbienia dla twórczości Parnickiego. Próbowałem podchodzić kilka razy do lektury no i... nie jest to moja bajka.

@Przewodzik Ależ to były piękne (i bolesne dla portfela) trzy dni! Z takich rzeczy, które je uważam za godne setki zabrakło mi: - "Msza za miasto Arras" Andrzeja Szczypiorskiego - "Bramy raju" Jerzego Andrzejewskiego - "Mała Apokalipsa" Tadeusz Konwicki - i pewnie trochę kontrowersyjnie,

@Przewodzik Mi zabrakło „Austerii” i „Snu Azrila” Stryjkowskiego i „Innych rozkoszy” Pilcha. W ogóle zastanawiający brak gwiazd: Pilcha i Masłowskiej

@Przewodzik Usiłowałem w wakacje przeczytać i… poległem. Chyba spróbuję ponownie.

@Przewodzik Gdzie Sapkowski?!

@Przewodzik Zwycięzca w pełni zasłużony. Nie przeczytałem w życiu aż tyle co Przewodzik ale nic lepszego od "Srebrnych orłów" nie było.

@Przewodzik Obstawiałem Lalkę. Dziękuję za kolejna fascynującą podróż z Panem.

@Przewodzik Dziękuję za kolejny ciekawy i inspirujący ranking. Parnicki do nadrobienia 😁

@Przewodzik Myśle, ze polskie wydawnictwa maja u Pana spory dlug honorowy. Na pewno wzrośnie im ilość zamówień. Sam wpisalem ok 20 powieści z Pana obu list. Super robota 👏👏👏

@Przewodzik Panie @Przewodzik dziękuję to mało powiedziane. Jestem głęboko wdzięczny. Liczę, że dzięki Pana liście więcej czytelników sięgnie po Parnickiego. I nie będą żałować.

@Przewodzik Przyznam szczerze, że byłem ciekaw czy Monte Cassino Wańkowicza się pojawi :)

@Przewodzik To również nr 1 na mojej liście 105 polskich powieści historycznych https://x.com/Agatokles/status...

@Przewodzik Właśnie niedawno przeczytałam 🙂.

Share this thread

Read on Twitter

View original thread

Navigate thread

1/63