Published: October 2, 2025
3
1
17

1/ W najnowszym Tygodniku Powszechnym piszę o 🇵🇱 elitach-o tym, że wcale nie są jakoś gorsze od innych oraz że popularna jazda po elitach jest nie tylko irytująca, ale i kontrproduktywna. Ale! jest druga strona medalu-niemo zakładamy, że lud jest mądry. A to mit. Zapraszam na 🧵

2/ Nie mamy jednoznacznych danych o potencjale intelektualnym całej populacji. Jakimś proxy mogą być wyniki badań PISA. Co one nam mówią? Ogólnie osiągamy niezłe rezultaty, ale jest to głównie zasługa części populacji, która notuje bardzo wysokie wyniki.

3/ Warto jednak spojrzeć na drugą stronę rozkładu-w ostatnim badaniu (PISA2022) wyszło, że prawie 30% 🇵🇱 15latków nie ma podstawowych kompetencji, w tym nie czyta ze zrozumieniem. Oczywiście nie jest tak, że wszędzie jest lepiej, bo nie jest, ale to niestety cecha 🇵🇱 systemu edu.

4/ Badanie PISA mamy od 25 lat, i ten problem występował w mniejszym lub większym natężeniu zawsze. Choć trzeba zaznaczyć, że na początku XXI wieku było gorzej. To jednak przeczy ogólnej tezie, że "kiedyś, Panie, to 🇵🇱 szkoła uczyła, nie to co teraz". No więc nie uczyła.

5/ Ze wszystkich reform oświatowych wprowadzenie gimnazjów było chyba najlepszą, szkoda, że to zaoraliśmy. No dobrze, ale patrząc na wyniki z początku XXI wieku może co nieco wnioskować o poziomie wykształcenia starszych roczników.

6/ Do tego możemy dodać, że dopiero jakoś w drugiej połowie lat 90. XX wieku zaczęliśmy notować boom edukacyjny na poziomie wyższym. Na tej podstawie można wnioskować, że statystycznie przeciętny poziom wykształcenia populacji urodzonej przed 1970 był jeszcze niższy.

7/ Jakimś potwierdzeniem tej tezy są badania PIAAC2023 - w nich prawie 40% Polaków w wieku 16-65 lat nie potrafiło czytać ze zrozumieniem (średnia OECD to 31%). Czyli po pierwsze w starszych pokoleniach brak tej umiejętności będzie bliższy 50% populacji, zwłaszcza w grupie 50+.

8/ Po drugie, to jest jakieś potwierdzenie cechy polskiego systemu edu - całkiem dobrze kształcimy elity, ale jednocześnie mamy problem z "ogonem" rozkładu (bo przypominam, że mamy relatywnie lepsze wyniki po prawej stronie rozkładu).

9/ Tak dochodzimy do swoistego paradoksu - lud o dość niskim potencjale intelektualnym (traktuję umiejętność czytania ze zrozumieniem za dobrą miarę tego potencjału) jest szalenie krytyczny wobec elit, które co do zasady mają ponadprzeciętny potencjał intelektualny.

10/ Oczywiście nie jest tak, że wśród elity są wyłącznie osoby o wysokim potencjale intelektualnym, a wśród "ludu" (cokolwiek to znaczy) o niskim potencjale intelektualnym. Ale jednak selekcja elit wskazuje, że nie może być całkiem odwrotnie.

11/ Dla jasności-ten rozkład jest zasadniczo analogiczny wśród wyborców PiS, PO, Konfederacji i pozostałych partii (wybrałem te trzy, bo generują masowe poparcie powyżej 10%). Prawdziwi Patrioci, Silni Razem czy "fanboje" Mentzena specjalnie się od siebie nie różnią w tej kwestii

12/ Na marginesie skupiam się głównie na kwestiach edukacyjnych, choć wiemy, że potencjał intelektualny to (niestety) głównie kwestia dziedziczna - ale ten wątek pomijam, zakładając, że genetycznie nasza populacja nie jest ani "mądrzejsza", ani "głupsza" od innych.

13/ Tak dochodzimy do bardziej kontrowersyjnej części - liderzy opinii, którzy generują największe zasięgi, w sposób mniej lub bardziej uświadomiony rozumieją, że sukces frekwencyjny wymaga dopasowania do statystycznie niezbyt "mądrego" odbiorcy.

14/ Tak powstała strategia, którą z powodzeniem stosują wspomniani liderzy (bez nazwisk, nomina sunt odiosa:)) Oto ona: po pierwsze, krytyka elit i pochwała ludu, czyli pozytywne wzmocnienie. Po drugie, tworzenie prostego, ale jednocześnie sprawiającego "mądre" wrażenie języka.

15/ Po trzecie, odwoływanie się do kategorii zdrowego rozsądku, czyli inaczej chłopskiego rozumu. To też element pozytywnego wzmocnienia dla odbiorców. Po czwarte, mówienie ciągle tego samego. W końcu przeciętny Kowalski lubi tylko te piosenki, które już zna.

16/ Na tym ostatnim chciałbym się zatrzymać nieco dłużej. Ostatnio jeden z twórców (bez nazwisk) opowiedział mi, że specjalnie nagrał komentarz, w którym nie powiedział nic nowego, nic oryginalnego, nic błyskotliwego, tylko powtórzył wszystkie najbardziej banalne tezy.

17/ Czyli wiecie - takie odgrzewane kotlety na weselu dla podchmielonych wujków. I wiecie co - to był odcinek z niemal rekordowymi zasięgami. Oczywiście swoje robią tu algorytmy, ale nie zwalajmy wszystkiego na nie.

18/ Krytyczne myślenie, kwestionowanie utartych schematów, otwartość na nowe argumenty, wreszcie zmiana poglądów pod wpływem tych argumentów - to wszystko cechuje osoby o wyższym potencjale intelektualnym i pewnej kulturze intelektualnej.

19/ Tyle, że takich odbiorców jest zasadniczo niewielu (bo też takie osoby często nie mają czasu na śledzenie debaty publicznej). Z tego właśnie powodu umierają "jakościowe" media - zdecydowana większość odbiorców nie oczekuje pogłębionych analiz czy syntez.

20/ Model internetowy, który demokratyzuje debatę publiczną (przy jednoczesnym wejściu algorytmów wzmacniających emocjonalne, antyintelektualne bodźce), systematycznie ją "ogłupia". Swoje zrobi tu AI, które nie jest ani krytyczne, ani oryginalne, tylko wzmacnia istniejące opinie.

21/ Ja wiem, że klasizm i takie tam, i jeśli do kogokolwiek ta nitka dotrze, to statystycznie większość odbiorców poczuje się urażona, podobnie jak część elit, która mniej lub bardziej cynicznie gra w tę grę z ludem. Wbrew spodziewanym zarzutom nie chodzi mi jednak tylko o inbę:)

22/ To raczej powinien być przyczynek do dyskusji o roli edukacji - i podstawowej, i wyższej. Piszę to u progu nowego roku akademickiego, bo uczelnie potencjalnie mają tu odegrania sporą rolę, której niestety nie odegrają. Ale to historia już na zupełnie inną opowieść.

23/ Kończąc - to nie jest tak, że osoby o niższym potencjale intelektualnym są gorsze. Niestety po części to "zasługa" genetyki. Dlatego pozycja społeczna nie powinna wartościować ludzi po potencjale intelektualnym.

24/ Ale z drugiej strony tak jak nie wszyscy mają potencjał do bycia zawodowymi sportowcami, tak nie wszyscy powinni kreować debatę publiczną. Bo zwyczajnie nie mają ku temu predyspozycji. Ale to wymagałoby zupełnie innego modelu funkcjonowania państwa i rynku medialnego.

25/ O tym jednak warto rozmawiać, bo za 2-3 lata w mediach nie uświadczycie już pogłębionych analiz i prób "mądrego" mierzenia się z rzeczywistością. A to będzie mieć niestety także negatywne konsekwencje polityczne. Koniec🧵, dobrego dnia!

@KedzierskiMarc Otwartość na nowe argumenty to chyba jednak bardziej sprawa charakteru niż potencjału intelektualnego. Elity występujące w przestrzeni publicznej raczej takiej cechy nie pokazują.

@KedzierskiMarc "Długi marsz przez instytucje" powodował jednak negatywną selekcję przy obsadzaniu stołków. Jednocześnie osoby wybitne, próbujące się wybić samodzielnie, były tłamszone. "Elita" to jednak nadal bardziej stołki (przyznane), niż pozycja w społeczności (zdobyta samodzielnie).

Share this thread

Read on Twitter

View original thread

Navigate thread

1/27