Published: October 28, 2025
10
15
84

1/ Nieraz pojawiają się tezy, które łączą wszystkich - konserwatystów, narodowców, liberałów, lewicę, etc. Jednym z przykładów jest popularność J. Haidta i jego "pokolenia lęku". Choć jednak obserwacja Haidta jest prawdziwa, to jednocześnie rodzi szkodliwe skutki. Zapraszam na 🧵

2/ Zacznijmy od tego, że Haidt widzi ogromny problem wśród współczesnych młodych - że są płatkami śniegu, neurotykami, melepetami, osobami niepotrafiącymi zmierzyć się z rzeczywistością, uciekającymi od odpowiedzialności i związków, etc. I na poziomie opisu ma rację.

3/ Tezy Haidta służą dziś wielu osobom do diagnozy problemów demograficznych, edukacyjnych, rynku pracy, etc. I bardzo dobrze, bo choćby w takiej demografii wreszcie przestajemy skupiać się na żłobkach, a zaczynamy dostrzegać problem (braku) związków.

4/ W tym zakresie polecam niedawny esej Anny Gromady dla @PolitykaInsight oraz ich podcast, w którym opowiada o tym eseju. Cieszy mnie, że po 10 latach, kiedy to mielę w kółko, te tezy o kryzysie relacyjnym wchodzą do mainstreamu.

5/ Mniejsza jednak o to, bo ważniejsze jest co innego. Konserwatyści wykorzystują Haidta, żeby udowodnić, że za sprawą współczesnej kultury, tych wszystkich "łołków" etc ludziom się mówiąc wprost w dupach poprzewracało. I trzeba wrócić do starych wzorców.

6/ Jakich? Dyscypliny, hierarchii, tradycyjnych ról społecznych. Zarówno w rodzinie czy szkole, ale w ogóle szerzej - w całym społeczeństwie. Na tym gruncie rośnie jak grzyby po deszczu krytyka kultury terapii czy kultury empatii.

7/ Konserwatyści złapali Pana Boga za nogi. Trzeba im oddać, że doskonale wyczuli tajming i zaprzęgnęli do swojej opowieści nie tylko liberalnego Haidta, ale na polskim podwórku takich myślicieli jak Tomasz Stawiszyński. Wspólnie stanęli do walki z chorobą.

8/ Problem polega na tym, że jak to nieraz bywa w wojnach ideologicznych, łatwo wykorzystać chorobę instrumentalnie i zaordynować lekarstwo, której jest od niej gorsze. Tam bowiem, gdzie piewcy Haidta widzą źródło choroby (sejfityzm), tak naprawdę mamy do czynienia ze skutkiem.

9/ Dlaczego ludzie uciekają w "sejfityzm"? Bo zwyczajnie sobą nie radzą z presją wytwarzaną przez kapitalizm. Z nieustanną konkurencją, rywalizacją, ocenianiem się i wzajemnym porównywaniem. Dzisiejsza młodzież musi się zmierzyć z daleko większą presję niż ludzie 20 lat temu.

10/ Największym kilerem są oczywiście social media, który uczyniły życie nieustanną walką o wizerunek. Trzeba być gotowym 24/7, bo zawsze ktoś może Cię zniszczyć. Część ludzi daje jakoś radę, ale jest grupa, która po prostu odpada i nie daje rady.

11/ To jest główne źródło współczesnych problemów. Sejfityzm jest próbą ucieczki, by się jakoś uratować, uchronić przed tym walcem konkurencji i rywalizacji. Ktoś powie, że w przyrodzie słabsze jednostki muszą zginąć, ale czy naprawdę chcemy takiego społeczeństwa?

12/ Jaka jest odpowiedź konserwatystów? Zamiast zobaczyć, że choć kultura terapia etc to rak i wynaturzenie, ale będące jedynie skutkiem kapitalistycznej kultury, nie widzą źródła, ale uważają skutek za przyczynę wszelkiego zła.

13/ W efekcie jako lekarstwo proponują więcej presji, więcej rywalizacji, więcej konkurencji. Czyli w praktyce jeszcze więcej kapitalistycznej, deterministycznej kultury, w której liczy się siła. Przetrwają najsilniejsi, nie potrzebujemy słabych jednostek, płatków śniegu.

14/ Taki mindset wzmacniany jest oczywiście przez zagrożenie wojenne, ale najbardziej przez ruch, który umownie nazywamy trumpismem. Trump i jego akolici jako kapłani współczesnego kapitalizmu doskonale złapali, że można skądinąd słuszną krytykę woke wykorzystać do swoich celów.

15/ Choć to odważna teza, Haidt et consortes prawdopodobnie niechcący utorowali drogą trumpismowi. Trudno się dziwić, że dokładnie tą samą drogą chcą iść konserwatyści w Polsce, zwłaszcza, że to działo i uwiarygadnia ich "stare" opowieści.

16/ Dotyczy to także Kościoła, w którym co prawda mamy nurty "ewangelicznej rewolucji czułości", ale z mocą wraca tradycja, klerykalny patriarchat, prawo i "twarde zasady". To jest przejaw tego samego procesu.

17/ Politycznie to się pewnie opłaca, problem polega na tym, że to jeszcze bardziej rozwali nam społeczeństwo. Jeśli bowiem chcemy uratować rodzinę, szkoły i w ogóle społeczeństwo, potrzebujemy mądrej relacyjności, a nie więcej dyscypliny, konkurencji czy twardego wychowania.

18/ Dlatego drodzy Rodzice - jeśli mnie czytacie, nie słuchajcie tych pierdół, że Waszym dzieciom potrzeba więcej presji. One potrzebują czasu, relacji, no i mądrych wymagań, ale stawianych w atmosferze akceptacji i bezpieczeństwa. Granic zamiast kar czy nagród.

19/ Tyle na dziś, pędzę do studentów, a Wam życzę dobrego dnia. Przytulcie swoje dzieci i nie dajcie się zwodzić antyempatycznym prorokom. Koniec 🧵

@KedzierskiMarc Brzydko pachnie hipokryzją gdy fanatyczny katolik kulturę terapii slusznie nazywa rakiem ale nie widzi, że to tylko druga stronę medalu który reprezentuje i ta świecka religia ma te same elementy rakowe co staroszkolna religia sama siebie uznającą za uświęconą.

@zwyklytomek Prawda?

@KedzierskiMarc Panie Redaktorze, czy przeczytał Pan tę książkę?

@natalia_nka Ale moja nitka nie jest o Haidtcie, tylko recepcji Haidta.

@KedzierskiMarc To dopiero odrealnienie. W praktyce nikt w Polsce nie wie kto jest Haidt i co to jest jego "pokolenie lęku". "Niespokojne pokolenie" to książka tyleż ciekawa, co całkowicie hermetyczna - 99% Polaków nigdy o niej nie słyszało.

@WojenneH Oczywiste jest, że 99% populacji ma na to wywalone, ale mówimy o środowiskach kreujących debatę, a tam Haidt jest obecnie jednym z kluczowych punktów odniesienia.

@KedzierskiMarc Próbuje Pan wrzucić masę bolączek do jednego worka z napisem "kapitalizm". To nadużycie i to do tego bezproduktywne, bo nie ma alternatywy do kapitalizmu. Kapitalizm przyniósł historycznie bezprecedensowy dobrobyt, który sprawia, że właśnie przeciętny człowiek nie musi drżeć ...

@KedzierskiMarc @grok o jakiej książce mowa?

Share this thread

Read on Twitter

View original thread

Navigate thread

1/27