1/ Niedługo mija 60. rocznica Soboru Watykańskiego II (SW2). Obiecałem, że zrobię niteczkę z moją opowieścią o Soborze, jego źródłach, przesłaniu i skutkach. W skrócie, Sobór dokonał rewolucji, która się jednak nie przyjęła i czeka na "dopełnienie". Zapraszam na 🧵
2/ Zacznijmy od tego, że SW2 był tak wielowymiarowy, że nie da się go zamknąć w jednej krótkiej nitce. Będzie to zatem moja autorska opowieść. Jeśli ktoś chce z nią polemizować albo uzupełniać, proszę bardzo - to nie podręcznik ani żadna oficjalna wykładnia:)
3/ SW2 był odpowiedzią na kryzys w Kościele. Nie jest tak, że przed Soborem było super, a potem dramat. Sobór mógł co najwyżej go nie rozwiązać, mógł go nawet pogłębić, ale na pewno go nie spowodował. Alternatywna opowieść nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, jest ahistoryczna
4/ Co było istotą kryzysu? Moim zdaniem feudalizm i sposób myślenia, jaki narzucił Kościołowi i całej teologii, ze swoim rozumieniem hierarchii, władzy, posłuszeństwa, podmiotowości, kapłaństwa, idei pośrednictwa, etc.
5/ Tak, Kościół trwał w jednolitości (która wcale nie jest jednością), ale za tę jednolitość i spójność wizerunku płacił sporą cenę. A dokładnie płacili go członkowie Kościoła, którzy byli niżej w hierarchii - kobiety, dzieci, nie-biali, chłopi. Celnie opisała to Chantal Delsol.
6/ Krzywda ofiar była warunkiem koniecznym do utrzymania pewnej wizji Kościoła jako fundamentu cywilizacji. Nie jest zatem tak, że przed SW2 nie było choćby wykorzystywania seksualnego. Nie ma dowodów, żeby taką tezę potwierdzić, a są dowody, by ją obalić.
7/ Co było zatem istotą SW2? Dotknięcie dwóch fundamentalnych kwestii - eklezjologii i chrystologii. To nie przypadek, że łącznie - wszak Kościół to Mistyczne Ciało Chrystusa, gdzie mamy różne członki, które trwają w jedności. Trwają za sprawą Chrztu Świętego, nie zasługi.
8/ Wcześniej eklezjologia i chrystologia były naznaczone myślenie feudalnym. Wg tej teologii Bóg nie może być blisko każdego, potrzebujemy pośredników, ofiar i przebłagania. Byle kmiot nie może być w relacji z Jezusem, bo to zaburzałoby porządek społeczny.
9/ W efekcie największym problemem Kościoła było de facto zanegowanie Wcielenia. Tego, że Bóg stał się jednym z nas, a Kościół jest Jego Ciałem. Trzeba było od tego uciec choćby w starotestamentalną wizję kapłaństwa i roli prawa, które w jakimś sensie jest "bogiem".
10/ W efekcie SW2 nie był dogmatyczny, bo szedł w zupełnie innym kierunku. Właśnie powtórnego odkrycia znaczenia Wcielenia. Wiara to nieustanna odpowiedź na pytanie, które Jezus zadał uczniom pod Cezareą Filipową, i zadaje nieustannie każdemu z nas. Za kogo Ty uważasz Jezusa?
11/ Ale ta indywidualna odpowiedź ma być przeżywana we wspólnocie, bo jeśli chcemy trwać w Chrystusie, musimy tam trwać z innymi, bo my wszyscy tworzymy Mistyczne Ciało Chrystusa. Czy to oznacza, że Ofiara Chrystusa nie jest ważna? Nie, jest fundamentalna. Ale mamy iść dalej.
12/ Mamy odkrywać, że Ciałem Chrystusa jest zarówno Eucharystia, jak i sam Kościół. Nie można umniejszać ani jednego, ani drugiego. Chrystus jest realnie obecny w Eucharystii i Kościele. Właśnie tę prawdę chciał nam przypomnieć SW2.
13/ Dlatego trzeba było zmienić liturgię, bo lex orandi lex credendi. Nie chodzi o to, że jestem fanem całości reformy liturgicznej, bo nie jestem, ale nie ma co udawać - VOM z natury rzeczy odpowiadał "starej", niepełnej (bo skażonej feudalizmem) eklezjologii i chrystologii.
14/ Czy to oznacza, że SW2 przyniósł rewolucję. Tak, ale w takim samym sensie, jak rewolucyjna była Ewangelia. SW2 pomógł przypomnieć nam, co jest istotą, a co jest jedynie feudalną naleciałością. Czy ta rewolucja się przyjęła? Wbrew temu, co sądzą niektórzy, niespecjalnie.
15/ Feudalne myślenie, które przybiera postać klerykalizmu, jest wciąż mocno obecne i wśród duchowieństwa, i wśród świeckich. Trudno się temu dziwić - wszak to był modus vivendi przez wieki. Dlatego wielu z nas będzie go bronić jak okopów św. Trójcy.
16/ Świetnie widać to po soborowym modelu parafii, który w zasadzie nigdzie nie został wprowadzony - dalej funkcjonujemy w parafiach "trydenckich", w oparciu o przedsoborową eklezjologię. Ale znów to nic dziwnego - instytucja mająca 2000 lat podlega prawom długiego trwania.
17/ Papież Franciszek zwołując synod o synodalności w jakimś sensie przekazał Kościołowi - dobra, Panie i Panowie, minęło 60 lat, pora zakończyć okres przejściowy, widać coraz dobitniej, jakie katastrofalne skutki ma trwanie w feudalnym klerykalizmie.
18/ Nie rozstrzygam kwestii takich jak Amoris Laetitia, one w tej opowieści są wtórne (choć w gruncie rzeczy interpretacja Franciszka wynika wprost z "nowej", choć starej, bo ewangelicznej eklezjologii). Ważniejsze jest zwrócenie uwagi na Kościół jako Mistyczne Ciało Chrystusa.
19/ Z powyższych powodów wydaje mi się, że nie ma specjalnie możliwości pogodzenia dwóch wizji Kościoła - tej przedsoborowej i tej posoborowej, bo rozbijają się o fundamentalne pytanie, kim jest Chrystus w relacji do człowieka. Te dwie wizje udzielają radykalnie różnej odpowiedzi
20/ Ten spór ostatecznie nie ma jednak większego sensu, bo jest niekonkluzywny. Lepsze jest pytanie: "czy spotkałeś/spotkałaś w swoim życiu Zmartwychwstałego Jezusa?", "kim dla Ciebie jest Jezus?", "czy pragniesz Go spotykać?"; "czy chcesz być blisko Jego miłości?".
21/ Wreszcie "czy wierzysz, że za sprawą Ducha Świętego Bóg jest bliższy Tobie, niż Ty sam jesteś?" Nie musisz go przebłagiwać, nie potrzebujesz pośredników. Jeśli czegoś potrzebujesz, to wspólnoty, bo nie tyle jest w niej Chrystus, co "ona jest Ciałem Chrystusa".
22/ Te wszystkie dogmaty, doktryny, etc są ważne, ale stają się wtórne wobec tego podstawowego doświadczenia - świadomości trwania w Bożej obecności. Bez lęku. Z wiarą, nadzieją i miłością.
23/ Jednocześnie wiem, że dla osób reprezentujących myślenie przedsoborowe to kompletnie absurdalne, bo jest z zupełnie innego porządku. Nawet więcej, szkodliwe, bo śmierdzi relatywizmem i zagraża jednolitości. To prawda! Ale jedność jest darem Ducha Świętego - jest harmonią.
24/ Boską harmonią, czyli współbrzmieniem milionów różnych głosów. Bóg stał się jednym z nas i żyje w nas. Chcę każdego z nas takiego, jakim nas stworzył. Nie chce jednolitości. Chcę naszej indywidualnej odpowiedzi. Tym jest właśnie wiara i to jest kluczowe przesłanie SW2.
25/ Taka jest moja "opowieść" o SW2. Ale z tej "opowieści" wynika jedna konkluzja - jeśli coś dziś jest zagrożeniem dla Kościoła, to nie nauczanie Franciszka, ale kapitalizm, który uderza we wspólnotę i nas "de-korporyzuje" (odcieleśnia). Kapitalizm to nowy feudalizm. Koniec 🧵
@KedzierskiMarc Co to znaczy, że "nie musisz Go przebłagiwać, nie potrzebujesz pośredników". Księża są potrzebni choćby do sprawowania sakramentów - nikt poza nimi nie ma do tego uprawnień.
@bin3_e Proszę wybaczyć pytanie - żyje Pani w małżeństwie? Jesli tak, to doświadcza Pani Bożej obecności nieustannie za sprawą sakramentu stanu, którego szafarzem była Pani wspolnie z mężem. A za sprawą Chrztu uczestniczy Pani w Kościele, ktory jak uczy Sobor tez jest sakramentem.
