Słodko-gorzko było ostatnio i tym razem w tańcu się pierdolić nie będziemy. Więc jak ktoś oczekuje parlamentarnego wystąpienia euroentuzjastki to nie tu i radzę przestać czytać już w tym miejscu. A całą resztę zapraszam do lektury po bandzie. 1/42
Zachowania sfochowanego i niezrównoważonego muska są dla mnie niekomentowalne. Bo jak ktoś jest odzianym w cielsko zbiorem substancji psychoaktywnych, który owszem ma czasem przebłyski geniuszu 2/42
ale częściej wygląda jakby jego neuronami bawiła się jak bierkami grupa małp po RedBullu z absyntem, to wymaga diagnozy, a nie komentarza. 3/42
Ale jak widzę te wszystkie obrażające moje uczucia estetyczne grafiki ai, jak czytam ten pisany cyrylicą rechot, bo 26% imbecyli marzy o Polexicie, jak w końcu widzę powielanie ruskiej narracji przez dziobate zero-koleżanki, to już skomentować muszę. 4/42
I o ile dagmara nazwisk dwojga, to moje subiektywne odczucie, bo najchętniej wysłałabym babie namiar na dobry gabinet medycyny estetycznej, o tyle już ten sondaż to nie jest moje wewnętrzne przerażenie. Bo ten sondaż to nie jest zwykła statystyka. 5/42
To jest czerwona, migająca lampka ostrzegawcza na pulpicie pilotów samolotu, w którym pasażerowie zaczynają głosować, żeby wyłączyć oba silniki, bo dalej polecimy siłą woli i dumą narodową. Zero refleksji, zero analizy, zero kontekstu. TERRAIN AHEAD! 6/42
Okrutnie dużo mówi o stanie emocjonalno-intelektualnym tego kraju fakt, z jaką naiwną łatwością daje się podpalać niezrównoważonemu globalnemu influencerowi 7/42
którego rakiety eksplodują z większą częstotliwością niż chińskie fajerwerki w łapach mietka najebanego jak szpadel już o 17:00 w sylwestra. A który uznał, że jest ekspertem od geopolityki i ogłasza światu, że UE trzeba zlikwidować. 8/42
Oczywiście ku uciesze całej maga gawiedzi, która w Europie w życiu nie była, a wiedzę o niej zaczerpnęła niegdyś z europejskich wakacji rodziny Griswaldów. 9/42
I żeby mi się tu genialne radzieckie mózgi ze swoimi wysrywami nie ciskały-nie, nie jestem wojującą euroentuzjastką. Sorry, boys. Jestem eurorealistką. Widzę biurokratyczne absurdy, korupcję i regulacje nie zawsze najmądrzejsze. 10/42
Ale jednocześnie żyję w kraju, w którym jeden drugiemu gotowy oczy wydrapać, nie potrafiąc dogadać się w najprostszych kwestiach. 11/42
Więc oczekiwanie, że wspólnota 27 bardzo różnych państw będzie słodko pierdzącym jednorożcem nie jest nawet naiwnością, jest po prostu czystym kretynizmem. 12/42
I ta Wspólnota nie powstała po to, żeby przeszkadzać „prawdziwym patriotom” w budowaniu Polski w wersji samotny domek na skraju mapy, chroniony przez Najwyższego i husarię. 13/42
Gdzie Jezus jest koronowaną głową w każdym powiecie, a biedna Matka Boska sama już nie wie, w co ma ręce wsadzić i na którym drzewie się objawić. 14/42
Unia powstała z powodu najbardziej brutalnego. Bo jakiż może być bardziej okrutnie realny powód, niż wzajemne wyżynanie się co pokolenie i świadomość potrzeby zbudowania mechanizmu, który chociaż w jakimś stopniu to utrudni. 15/42
Tak więc najprościej rzecz ujmując: węgiel + stal = integracja = handel = współzależność = mniejsza szansa, że sąsiad wjebie Ci do ogródka czołgiem, zgwałci córki, a na koniec wyniesie lodówkę, dywanik z kibla i co tam wynieść się da. 16/42
Unia to nie był żaden romantyczny projekt. To był antywojenny pas bezpieczeństwa i jak pokazuje 80 lat od zakończenia ostatniej wojny, jedyny skuteczny, jaki udało się do tej pory stworzyć. 17/42
I nagle, w 2025 roku, gdy ruskie prowadzą otwartą ofensywę w Europie, gdy ich doktryna wprost zakłada konflikt z Zachodem, gdy wisi nad nami widmo rozszerzenia wojny, pojawia się 26% ludzi gotowych przyjąć ruską narrację w pakiecie, jeszcze z uśmiechem i flagą na balkonie. 18/42
Historia zatacza makabryczne koło. Tyle, że dziś ruskie nie potrzebują czołgów w Warszawie. Wystarczy, że Europa się poróżni, osłabi, rozpadnie. 19/42
Wystarczy, że kilku pożytecznych palantów będzie ochoczo powtarzać imbecylizmy ekscentrycznego miliardera, karmionego przez pomarańczową demencję. 20/42
Wystarczy, że jeden polityk w Polsce zacznie marzyć o suwerennej samotności, a potem znajdzie 26% ludzi, którzy mu przyklasną. Wystarczy przestać edukować i wmówić smarkom, że jak wyjdziemy z tej złej unii, to będzie tak samo, tylko lepiej. 21/42
No kurwa nie będzie!Będziecie siedzieć na dupach, bez tiktoków, erasmusów, paszportów i całej reszty. W najlepszym wypadku. W najgorszym ogarniecie kamaszki, kupione, a jakże u pomarańczowego handlarza i witaj przygodo. Battlefield albo inny Call of duty wersja real life. 22/42
I tak to właśnie wygląda, kiedy na brak edukacji nakładają się sprawna propaganda, narcystyczni psychopaci u władzy i alzheimer narodowy. Bo Polacy to taki dziwny naród w chuj pamiętliwy, ale z uroczą tendencją do powtarzania swoich błędów jakby nigdy nie miały miejsca. 23/42
Nie da się przecież inaczej wytłumaczyć faktu, że naród którzy przez wieki wykrwawiał się pod ruskim buciorem nagle zaczyna wierzyć, że opuszczenie najpotężniejszego bloku polityczno-gospodarczego na świecie 24/42
to szansa, a nie geopolityczne samobójstwo odpalone z zimną krwią i z triumfalną dumą w rozbieganych niewidzących oczach. 25/42
Jak wytłumaczyć to, że w rozpadzie UE, które jest jednym ze strategicznych celów moskwy, czwarta część narodu, który obwołał się Chrystusem Europy upatruje szansy na umocnienie swojej pozycji narodowej i znaczenia na świecie? 26/42
Polityka międzynarodowa to gra narodowych egoizmów. To co jest na rękę putinowi, w tym wypadku jest również na rękę przysypiającemu donaldowi. Trump chce słabej, rozbrojonej Europy. 27/42
Chce rozmawiać z pojedynczymi państwami z dużo słabszą niż UE pozycją negocjacyjną w butiku z wojskowym złomem, którym Ukraina właśnie negocjuje z ruskimi. A putin zwiększa mu popyt na uzbrojenie. Dlaczego trump miałby źle o nim mówić? 28/42
Trump chce, żeby Europa kupowała w jego butiku. Zarobi, a później jak będzie miał kaprys to zagrozi, że wszystko wyłączy jednym przyciskiem. Putin zaś nie chce Europy, zwiększającej zdolność produkcyjną uzbrojenia. 29/42
Samowystarczalnej w tym obszarze. Sojusznicy, jakby na to nie patrzeć, c’nie? I to jest, kurwa, dramat. 30/42
Jakby lepiej było być usłużnym zakładnikiem kaprysów putina i jego amerykańskiej marionetki niż częścią wspólnoty, która co by o niej nie mówić, kilka rozsądnych bezpieczników posiada. 31/42
